Wyspa Sobieszewska – Ptasi Raj

Wyspa Sobieszewska – Ptasi Raj

Od kiedy zacząłem interesować się fotografowaniem ptaków Wyspa Sobieszewska jest stałym celem moich wypraw fotograficznych. Mieszkam w Elblągu, skąd nad morze jest całkiem blisko. Wystarczy godzina jazdy samochodem i mogę rozglądać się za ciekawymi obiektami do fotografowania. Wyspa Sobieszewska leży w granicach Gdańska ale to nie przeszkadza, że jest bardzo ciekawym miejscem, gdzie można spotkać wiele gatunków ptaków związanych ze środowiskiem wodnym.

Ten teren jest wyspą ponieważ od północy oblewają ją wody Zatoki Gdańskiej, od południa toczy swoje wody Martwa Wisła, ze wschodu mamy Przekop Wisły a od zachodu wpływa do Bałtyku Śmiała Wisła. Wyspa nie jest duża bo w najszerszym miejscu ma 10 km szerokości równoleżnikowej, a w najdłuższym miejscu ok. 6 km długości południkowej.  Na terenie Wyspy Sobieszewskiej można spotkać wg oficjalnych źródeł, ponad 300 gatunków ptaków. Niektóre z nich odbywają lęgi, inne zimują na pobliskich wodach, a pozostałe odwiedzają wyspę podczas okresu jesiennych wędrówek. Dlatego powstały tutaj dwa rezerwaty ornitologiczne: Ptasi Raj oraz Mewia Łacha. Na terenie wyspy znajdują się również dwa jeziora: Jezioro Karaś oraz Jezioro Ptasi Raj. Obydwa jeziora leżą na terenie rezerwatu Ptasi Raj. 
Dla mnie najbardziej interesujące części wyspy to odcinek Wisły Śmiałej za Sobieszewem aż do ujścia do Bałtyku przy końcu falochronu, gdzie znajduje się mała latarnia morska wraz z odcinkiem plaży Bałtyku obejmującym rezerwat Ptasi Raj i Jezioro Karaś. Idąc wzdłuż Śmiałej Wisły do jej ujścia pewien odcinek drogi musimy pokonać po kamiennej grobli. Bywa, że przy wysokim stanie wody, kiedy wiatr wieje od strony morza,  grobla jest na pewnych odcinkach pod wodą i wtedy niezbędne są kalosze. Przeskakiwanie po mokrych i śliskich kamieniach z drogim sprzętem jest dość ryzykowne i może zakończyć się nabraniem wody w buty lub jeszcze gorzej bo zamoczeniem sprzętu. Zdarzyło mi się kiedyś  nabrać wody w kalosze i dalszą drogę pokonać na mokro. Długość całej pętli którą pokonuję pieszo, licząc od parkingu w Sobieszewie do Ujścia Wisły Śmiałej  i z powrotem plażą wzdłuż Bałtyku aż do leśnej drogi i dalej przez las do parkingu to około 10 km. Na początku drogi, tuż za parkingiem znajduje się tablica poglądowa przedstawiająca Rezerwat Ptasi Raj, co ułatwia rozpoznanie terenu i zaplanowanie trasy. Kolejny fragment wyspy który odwiedzam to lewobrzeżny końcowy odcinek  Przekopu Wisły od Świbna aż do Bałtyku i przyległy duży obszar plaży wzdłuż Bałtyku obejmujący Rezerwat Mewia Łacha. Czasami też wędruję prawym brzegiem Przekopu Wisły od Mikoszewa aż do końca falochronu.

Spacer od parkingu w Świbnie  lewym brzegiem Przekopu Wisły do morza to około 3,5 km. do przejścia i powrót tą samą drogą. Można wędrować nad samym brzegiem Wisły po kamiennej ścieżce mając cały czas widok na rzekę, lub wygodniej ścieżką przez las, która prowadzi równolegle do rzeki w niewielkim oddaleniu. Ja zwykle wędruję brzegiem rzeki, bo jest ciekawiej i więcej się dzieje. Na końcu trasy, przy ujściu Wisły do morza znajduje się rezerwat Mewia Łacha. W tym miejscu w okresie od wiosny do końca lata zakłada swój obóz Grupa Badawcza Ptaków  Wodnych KULING. Członkowie tej grupy dbają o bezpieczeństwo ptaków tutaj gniazdujących a także  liczą ptaki i obrączkują podczas wiosennych i jesiennych przelotów. W okresie lęgowym ptaków teren rezerwatu jest praktycznie zamknięty dla odwiedzających turystów. Można się tylko poruszać wytyczonym i oznakowanym szlakiem. Dlatego odwiedzam to miejsce po okresie działalności Grupy Kuling, kiedy mogę poruszać się swobodnie po terenie całego rezerwatu. Na obszarze szerokiej w tym miejscu plaży tworzą się niewielkie jeziorka, gdzie nad ich brzegiem spotkać można biegusy zmienne i malutkie, sieweczki obrożne i inne ptaki brodzące. To tutaj właśnie fotografowałem dość rzadką u nas kaczkę morska - uhlę. W miejscu gdzie Wisła wpada do Bałtyku udało mi się kilka razy wypatrzeć i sfotografować żerujące foki.


Na Wyspie Sobieszewskiej bywam kilka razy w roku o różnych porach. Unikam tylko okresu letniego, szczególnie miesięcy wakacyjnych, kiedy zawsze jest tu wielu spacerowiczów i trudno wtedy o coś atrakcyjnego.  Najciekawsza dla mnie jest zima, kiedy zawsze mogę obserwować i fotografować ptaki które przylatują z dalekiej północy aby przetrwać w tym miejscu trudny dla nich okres. Najpiękniejsze dla mnie są samce lodówek, ale i inne gatunki tu obecne są warte uwagi jak gągoły, nurogęsi, czernice. Zdarzają się także rzadsze gatunki jak edredony, ohary, uhle, szlachary. Na częściowo zamarzniętym jeziorze Ptasi Raj można spotkać bielika, duże stada łabędzi niemych i różne gatunki kaczek. Zawsze obecne są mewy srebrne i siodłate. O każdej porze roku można zobaczyć tu coś ciekawego. Bywają często czaple siwe i czasami białe. Spotkałem także zimorodka. Kiedyś udało mi się zaobserwować i sfotografować na brzegu Jeziora Ptasi Raj parę bobrów.


Wiosną lub jesienią w okresie ptasich przelotów spaceruję zwykle brzegiem morza. Spotykam i fotografuję biegusy zmienne i malutkie, siewnice, sieweczki obrożne, szlamniki.  Zdarza się czasami zaobserwować wydrzyki. Mewy i rybitwy zawsze są na widoku. W drodze przez las można spotkać dzięcioły, mysikróliki, myszołowy. Nad rozległym trzcinowiskiem można zobaczyć błotniaka stawowego. Wciąż nie spotkałem wąsatki chociaż wiem, że  jest to jej teren lęgowy. Kiedyś w drodze przez las natknąłem się na duże stado dzików, których jest tu wiele, sądząc po licznych śladach ich żerowania.


Najlepszą porą dnia do rozpoczęcia wędrówki jest oczywiście wczesny poranek i mimo, że trasa jest zwykle dość długa i wyczerpująca, to zawsze kończę ją naładowany pozytywnie kolejnymi wrażeniami i czasami z całkiem udanymi fotkami.


Drukuj