Wyprawa nad Narew i Biebrzę

Wyprawa nad Narew i Biebrzę

Była to już nasza trzecia z kolei wyprawa do Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Za każdym razem głównym powodem była chęć obserwowania i fotografowania ptaków wodno-błotnych i przy okazji poznawanie kultury i zabytków Podlasia. Tym razem wraz z małżonką Małgorzatą zdecydowaliśmy,  że głównym naszym celem będzie obserwowanie i w miarę możliwości fotografowanie batalionów.

Bazując na informacjach z różnych ptasiarskich źródeł  zdecydowaliśmy,  że najbardziej odpowiednim terminem będzie ostatni tydzień kwietnia br , czyli zaraz po świętach wielkanocnych do początku długiego majowego weekendu. W poprzednich dwóch wiosennych wyjazdach mieszkaliśmy w Goniądzu,
Teraz na bazę wypadową wybraliśmy kwaterę w miejscowości Wizna,  gdzie Biebrza łączy swe wody z Narwią. Sama miejscowość znana jest z bohaterskiej obrony we wrześniu 1939.
Obrona Wizny miała miejsce w dniach 7-10 września pod dowództwem kapitana  W. Raginisa, określana mianem „ Polskich Termopili”.  Była to jedna z najbardziej bohaterskich i najmniej znanych epizodów II wojny światowej.
Na położonym w pobliżu Wizny wzgórzu,  zwanym Górą Strękową, znajdują się ruiny jednego z bunkrów obronnych Wizny. Z wysokiego brzegu rozpościera się wspaniały widok na rozlewiska Narwi. Szczególnie pięknie jest tu o zachodzie słońca,  gdy kolory nieba odbijają się w wodzie,  tworząc złociste refleksy.

Za miejsca, gdzie spodziewaliśmy się zobaczyć bataliony i inne ptaki brodzące wybraliśmy miejscowość Zajki oraz Mścichy. W obu przypadkach nie zawiedliśmy się. Wstając wcześnie rano mieliśmy możliwość oglądania wschodów słońca z mostu przed Laskowcem. Snujące  się nisko nad rzeką i polami mgły, podświetlane  promieniami wschodzącego słońca wywarły na nas wielkie wrażenie. Oczywiście korzystając z okazji robiłem zdjęcia porannego krajobrazu.
W okolicy wsi Zajki obserwowaliśmy i fotografowałem tokujące bataliony,  ptaki brodzące jak łęczaki, kwokacze, kwilące czajki, łabędzie krzykliwe i płynącego bobra.
Biały Grąd w okolicy wsi Mścichy okazał się wymarzonym miejscem do oglądania i fotografowania z bliska z samochodu  batalionów,  na drodze i w jej pobliżu prowadzącej pośród rozlewisk. Wśród batalionów pojawiły się rycyki i to para, żerujące w odległości kilku metrów od samochodu. Nad rozlewiskiem unosiły się rybitwy białoskrzydłe, widać było przelatujące stada batalionów,  a nad całością słychać było, niczym odgłos pędzącego pociągu, nieprzerwany rechot żab. Dla nas było to miejsce magiczne.

Odwiedziliśmy również znane ptasiarzom, szczególnie wielbicielom wodniczki miejsce, zwane Długą Luką. Wodniczki nie widzieliśmy ani słyszeli, chyba jeszcze nie przyleciały. Mogliśmy za to obserwować tokującego w locie bekasa kszyka, przelatujące w pobliżu błotniaki stawowe i łąkowe oraz czajki. Bagno Ławki samo w sobie jest bardzo piękne, szczególnie o tej porze, gdy kwitną niezliczone ilości kaczeńców.
Jadąc dalej carską drogą w kierunku  wieży widokowej mieliśmy bliskie spotkanie z odpoczywającym na poboczu drogi łosiem. Przespacerowaliśmy się również Groblą Gonczarowską. W pobliżu Wizny pojechaliśmy nad Grądy Woniecko. Jadąc wzdłuż Narwi widzieliśmy setki gęgaw oraz różne gatunki kaczek. Dalej nad rozlewiskami pod lasem widzieliśmy duże ilości śmieszek,  łabędzi niemych, głowienek i innych kaczek, a na łące pasło się stado żurawi.
Nie sposób wymieniać tu wszystkie gatunki ptaków jakie widzieliśmy, było ich bardzo dużo.
Podczas pobytu nad Narwią i Biebrzą mieliśmy piękną, letnią pogodę, co również przyczyniło się do tego, że całą naszą wyprawę możemy uznać za bardzo udaną.


Drukuj