Sri Lanka – Perła Oceanu Indyjskiego

Sri Lanka – Perła Oceanu Indyjskiego

Sri Lankę odwiedziłem z małżonką Małgorzatą w grudniu 2013 r. Pojechaliśmy na dwutygodniowy urlop wypoczynkowy wraz z biurem podróży Rainbow Tours. Była to wycieczka objazdowa zakończona kilkudniowym pobytem wypoczynkowym nad Oceanem Indyjskim,  na południowym wybrzeżu wyspy. Poza zwiedzaniem zabytków historycznych, świątyń i ciekawych miejsc naszym celem było również przyjrzenie się jak najbliżej bujnej cejlońskiej przyrodzie. Wykorzystaliśmy w tym celu każdą nadarzająca się sposobność.

Ochrona przyrody na Sri Lance ma bardzo długą historię sięgającą aż starożytności. Już w III w. p.n.e. król Devanampiyatissa, ten sam, który wprowadził buddyzm, powołał pierwszy w kraju rezerwat. Jego następcy w pełni respektowali święte buddyjskie prawo zabraniające zabijania zwierząt. Obecnie ponad dziesiątą część wyspy zajmują parki narodowe i rezerwaty. Budzić to musi szczególne uznanie dla kraju, w którym w ciągu ostatnich trzydziestu lat liczba mieszkańców uległa podwojeniu i wynosi aktualnie 20 130 000  przy powierzchni 65 610 km² , co daje gęstość zaludnienia  308 osób/km².  Piękno i różnorodność tropikalnej flory i fauny podziwiać można w 22 parkach narodowych i licznych rezerwatach przyrody. Najstarszymi, bo utworzonymi w 1938 roku są Parki Narodowe Yala i Wilpattu. Największym jest Wilpattu zajmujący 1100 km. kw. powierzchni a Yala prawie 1000 km. kw. Dla porównania nasz największy park – Biebrzański P.N. ma 592km kw. Na Sri Lance ochronie poddane jest około 13% powierzchni kraju. Dla porównania Parki Narodowe w Polsce stanowią zaledwie 1%. Ostatnie parki Sri Lanka utworzyła w roku 2010, co w Polsce jest niewykonalne, bo od 12 lat nie powstał już ani jeden nowy.
Parki Narodowe Sri Lanki to mozaika stref roślinnych i zwierzęcych. Są tu parki typowo górskie, jak i obejmujące trawiaste sawanny, czy też obszary torfowisk i bagien z licznymi ptakami. Jest też interesujący park Hikkaduwa obejmujący rafę koralową. Ten park został mocno zniszczony podczas tragicznego tsunami w 2004 roku.

Świat zwierząt jest bardzo bogaty i należy do Regionu Cejlońskiego Krainy Orientalnej. Największym ssakiem jest słoń indyjski (najwięcej ok. 500 sztuk w parku Uda Walawe), który w stanie dzikim zamieszkuje tereny do wysokości 2000 m n.p.m. Lasy zamieszkują jelenie, niedźwiedzie wargacze, dzikie bawoły, kanczyle indyjskie i liczne gatunki kotowatych. Do niebezpiecznych drapieżników należy lampart i kobra indyjska. W lasach i na sawannach żyją licznie gatunki małp w tym endemiczny makak manga, hulman i langur białobrody. Na wyspie żyje także największy gatunek nietoperza owadożernego – rudawka wielka (tzw. latający lis). Bardzo bogaty jest także świat ptaków z których najciekawszym przykładem jest sowa bosonoga. Liczne są także gady, poza kobrą w rzekach żyją krokodyle, m.in. najbardziej znane gatunki takie jak krokodyl różańcowy i krokodyl błotny. Do węży oprócz kobry indyjskiej zalicza się również żmiję łańcuszkową oraz pytona tygrysiego.

I jeszcze  świat roślinny. Pierwotnie świat roślin był bardzo bogaty ze względu na sprzyjający temu klimat. Jednak obecnie tylko jedna trzecia powierzchni kraju zawiera naturalną strefę roślinną jaką są lasy. Na Cejlonie rośnie kilka typów lasów. Na północy rośnie suchy las monsunowy, który traci liście w porze suchej. Na północy i na wschodzie głównym elementem krajobrazu są wysoko trawiaste sawanny.  Południe kraju jest zdominowane przez fragmenty wilgotnych lasów równikowych. Do charakterystycznych gatunków drzew jakie tam rosną należą sandałowce i drzewa chlebowe. Poza nimi także hebanowce i drzewiaste paprocie. Ujścia rzek i wybrzeża pokrywają lasy namorzynowe i inne formy roślinności namorzynowej. Na południowym zachodzie Sri Lanki na wybrzeżu rosną palmy kokosowe.

Ten bardzo ogólny rys opisujący stan przyrody wyspy mogę potwierdzić na podstawie własnych przeżyć i doświadczeń podczas krótkiego, ale bardzo bogatego i owocnego pobytu.
Już pierwsze chwile po wylądowaniu w Kolombo zwiastowały inny świat. Wysoka temperatura (ok. 30 st. C)  i duża wilgotność powietrza (ok. 70 %) potwierdziły, że znajdujemy się w klimacie tropikalnym. Już podczas zwiedzania Kolombo miałem okazję zobaczyć pelikany, ibisy, kormorany, żołny oraz wiewiórkę palmową i mangustę.
W kolejnych dniach pobytu podczas zwiedzania świątyń i historycznych zabytków w tzw. „Trójkącie Historycznym”  obejmujące miejsca jak Dambulla, Mihintale, Anuradhapura, Sigiriya, Polonnaruwa, Gal Vihara, Kandy, mimo skupienia na zabytkach starałem się mieć oczy szeroko otwarte również na dziką przyrodę. Uzbrojony byłem w dwa aparaty: Nikon D90 z Nikkorem 18-200 do fotografowania głównie zabytków, ludzi i krajobrazów i Nikon D300 z Sigmą 150-500 do fotografowania ptaków i zwierzą. Z pomocą małżonki, pomagającej mi dźwigać sprzęt, fotografowałem zabytki, ludzi i krajobrazy ale również, jak tylko pojawiały się w zasięgu wzroku, ptaki i zwierzęta.

Przy świątyniach spotykaliśmy wielokrotnie małpy makaki i langury. Widzieliśmy największą na Sri Lance wiewiórkę olbrzymią oraz wielokrotnie mniejszą wiewiórkę palmową. W pobliżu świątyń były również ptaki, jak żołny i wszędobylskie majny brunatne oraz sroczki zmienne.


W miejscowości Giritale, dwie popołudniowe godziny spędzone nad brzegiem pobliskiego jeziora przyniosły nadspodziewanie wiele wrażeń i możliwości fotografowania ptaków. Nad jeziorem szybowało kilka gatunków ptaków drapieżnych, wśród nich kania bramińska, przelatywały czaple białe, czaple nadobne  i czarnonogie, czajki, rybitwy i mewy. Na okalających jeziora zaroślach widziałem zimorodki i łowca krasnodziobego, synogarlicę perłoszyją, żołnę modrosterną i obrożną. Były też ptaki siewkowe oraz inne których nie rozpoznałem. Żałowałem tylko, że mój czas wolny był bardzo ograniczony i pozostał duży niedosyt  z niewykorzystanej okazji. W pobliżu hotelu Giritale, gdzie nocowaliśmy, na drzewach grasowały makaki i langury.
 

Kolejnym miejscem, gdzie miałem trochę wolnego czasu, który mogłem poświęcić na fotografowanie ptaków i nie tylko to było miasto Kandy. Miasto jest znane głównie z buddyjskiej  „Świątyni Zęba. Po zwiedzaniu świątyni mając trochę czasu wolnego obeszliśmy z Małgosią znajdujące się w centrum miasta jezioro Kandy. Okazało się, że to bardzo ciekawy i bogaty w życie zbiornik wodny. Nad jeziorem spotkaliśmy wylegujące się na brzegu warany. Było również dużo ptaków. Fotografowałem kormorany skromne, bączki żółtawe, czaplę nadobną, bagiewnika białopierśnego, zimorodka, ślepowrona i kilka gatunków kaczek.

W Kandy zwiedziliśmy również Królewskie Ogrody Botaniczne, gdzie oprócz wielu gatunków drzew, krzewów i kwiatów mogłem zaobserwować ptaki, jak między innymi papugi aleksandretty większe. Była też duża kolonia roślinożernych nietoperzy rudawek.

Najważniejsze dla mnie podczas całego pobytu na Sri Lance, pod względem przyrodniczym, było jeep safari do Parku Narodowego Yala. Trzy godziny zwiedzania parku z pokładu jeepa dały szansę zobaczenia i fotografowania wielu unikatowych zwierząt i ptaków. Dyskomfortem było tylko przypisane miejsce w samochodzie wśród 8 osób i czasami trudna lub całkowicie niemożliwa pozycja do fotografowania. Podczas safari spotkaliśmy słonie indyjskie, lamparta, krokodyle błotne, jelenie aksis, bawoły indyjskie, dzikie świnie, langury hulmana, szakale, warany, mangusty. Wśród ptaków to drapieżny  bojownik indyjski, żołny, pawie indyjskie, dławigady indyjskie, pelikany, warzęchy, kormorany, szczudłaki, nektarniki żółtobrzuche, czaple, bączki, zimorodki, dzioborożec orientalny, Największe wrażenie dla mnie to spotkanie i sfotografowanie lamparta oraz słonia indyjskiego, a z ptaków to obserwowanie lotu i sfotografowanie dzioborożca orientalnego.
W parku Yala zarejestrowanych jest 32 gatunki ssaków, w tym 3 znane wyłącznie na Sri Lance oraz 124 gatunki ptaków, w tym 5 endemicznych.

Kolejną przyrodniczo – fotograficzną przygodą była wyprawa do Parku Narodowego Sinharaja. To ostatni na Sri Lance kompleks lasu deszczowego, niezniszczony przez cywilizację. Drzewa rosną tu połączone splątanymi gałęziami i pnączami, gęstwinę potęgują pierzaste paprocie i zwieszające się liany. To prawdziwa skarbnica przyrody, zamieszkana przez 830 gatunków endemicznych roślin i zwierząt. Strzelające ku niebu drzewa tworzą w warstwie koron obszar niemal nieprzenikniony dla promieni słonecznych, ale skutecznie zatrzymujący wilgotność. Dlatego też w lesie panuje półmrok i jest parno niczym w potężnej cieplarni. Trzygodzinny spacer leśną ścieżką dostarczył nam wiele niesamowitych wrażeń. Gorzej było z robieniem zdjęć, ze względu na panujący  półmrok i ograniczone pole widzenia przez gęstą dżunglę. Mimo to, dzięki spostrzegawczości naszego przewodnika, mogliśmy zobaczyć i sfotografować węże, kameleony, wielkie pająki i jadowitą tarantulę, krocionogi, jaszczurki, ślimaki, pijawki. Z większych zwierząt w gęstwinie udało się wypatrzyć wiewiórkę olbrzymią. Podczas wędrówki cały czas słyszeliśmy cykady. Ptaki trudno było wypatrzyć w gęstwinie drzew chociaż słyszeliśmy ich odgłosy.

Kilka ostatnich dni na Sri Lance spędziliśmy w miejscowości Koggala,  na południu wyspy, gdzie zgodnie z programem wycieczki był czas na wypoczynek nad Oceanem Indyjskim.

Była to okazja do zaplanowania pobytu według własnych potrzeb. Wykorzystałem tą możliwość organizując sobie wycieczki w okolicy miasta. W pobliżu znajduje się duże jezioro o takiej samej nazwie jak miasto – Koggala. Wynajęty kierowca tuk-tuka obwiózł mnie dookoła jeziora, gdzie mogłem podziwiać bujną roślinność i fotografować ptaki. Wiele z nich fotografowałem już wcześniej, ale spotkałem kilka nowych gatunków jak bilbil czerwonoplamy, wrona wielkodzioba, mniszka muszkatowa, wilga kreskobrzucha, dziwogon białobrzuchy, paskownik zmienny, kulon wielkodzioby,  łowiec krasnodzioby i łowiec niebieskoskrzydły, kania bramińska, muchodławka rajska. Ze zwierząt najciekawsze było spotkanie dużego stada langurów nilgiri przemieszczających się po wierzchołkach palm oraz prawie dwumetrowego warana. Jeziora Koggala i otaczający je tropikalny las to prawdziwa oaza ptaków i zwierząt.
Ogółem podczas pobytu na Sri Lance  udało mi się zaobserwować i sfotografować ponad 50 gatunków ptaków z czego nie do wszystkich znalazłem polskie nazwy.

Marzy mi się pojechać tam jeszcze kiedyś w przyszłości z nastawieniem na odwiedzenie  obszarów wybranych  Parków Narodowych i miejsc ciekawych przyrodniczo, w celu obserwowania i fotografowania przyrody.


Drukuj