Wiosna nad Jeziorem Drużno

Wiosna nad Jeziorem Drużno

Rezerwat przyrody Jezioro Drużno to w mojej okolicy jedno z najciekawszych miejsc, gdzie można spotkać wiele gatunków ptaków żerujących i gniazdujących w środowisku wodnym. Szczególnym okresem jest wczesna wiosna,  kiedy jezioro rozmarza i pojawiają się na nim różne gatunki kaczek które zakładają tutaj gniazda oraz ptaki przelotne wykorzystujące jezioro jako miejsce posiłku i odpoczynku.

Ciekawe są także okolice jeziora, gdzie zobaczyć można wiele drobnych ptaków wróblowatych, ale także żurawie, gęsi gęgawy, myszołowy i błotniaki .
Już pod  koniec lutego postanowiłem poszukać nowych miejsc położonych tuż przy brzegu jeziora, aby przygotować sobie dogodne miejsca do zasiadki i fotografowania. Jezioro otoczone jest ze wszystkich stron bagiennym pasmem terenu porośniętym kępami olch oraz szerokimi łanami szuwarów. Znalezienie dogodnego dostępu do jeziora nie jest sprawa łatwą. Udało mi się w końcu odkryć miejsce, gdzie w wysokich gumowych butach, pokonując zalany teren i liczne zakrzaczenia można zbliżyć się do brzegu jeziora. Nie obyło się przy tej okazji bez przymusowej kąpieli, kiedy nagle załamała się pode mną cienka warstwa lodu i znalazłem się po pas w lodowatej, błotnistej wodzie. Taka przygoda nie należy do radosnych, ale cóż, nikt przecież nie obiecywał, że fotografowanie przyrody to tylko same przyjemności.

Nad brzegiem jeziora przygotowałem sobie prowizoryczną czatownię wykorzystując do jej budowy zalegające dookoła suche gałęzie, trawy i trzciny. Wykorzystałem leżący nad brzegiem jeziora pień zwalonego drzewa, który posłużył mi jako szkielet czatowni i jednocześnie  częściowo  zasłonił od strony jeziora.  Można z czatowni fotografować z pozycji siedzącej z wyższej perspektywy, korzystając z typowego statywu.
 Aby obniżyć perspektywę fotografowania przygotowałem obok czatowni miejsce do leżenia, gdzie po rozłożeniu nieprzemakalnej folii oraz kalimaty mogę spod siatki maskującej obserwować jezioro i fotografować. W tym przypadku wykorzystuję specjalnie do tego wykonany statyw  tzw. „ ground  pod”. Dzięki niskiej perspektywie uzyskuję fotografie pływającego ptaka z wysokości jego oka oraz ciekawie rozmyte tło dające efekt bardzo małej głębi ostrości.
Wykorzystuję to miejsce jak tylko czas mi na to pozwala i pogoda rokuje dobre warunki fotografowania. Moja ulubiona pora dnia to wczesny poranek, kiedy zajmuję stanowisko jeszcze sporo czasu przed wschodem słońca. Ptactwo jeszcze śpi  a ciemności i unoszące się nad jeziorem mgły skutecznie maskują moje przybycie.

Fotografowanie o wczesnej porze rześkiego poranka to czysta przyjemność. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość i czekać, czasami dość długo aż zrobi się wystarczająco widno i przed obiektywem pojawią się pływające ptasie modele. Poranne światło wschodzącego słońca,  prześwietlające unoszące się nad wodą mgły nadają fotografowanym scenom specyficznego klimatu i niezwykłej w tych warunkach kolorystyki. Bardzo lubię poranne fotografowanie, chociaż wymaga to pewnych wyrzeczeń, szczególnie  wczesnego wstawania i przebywania w chłodzie poranka.

Czasami udaje mi się wygospodarować czas i pojechać nad jezioro po południu, po pracy,  przy sprzyjających warunkach pogodowych. Mam wtedy słońce za plecami i niebieski kolor wody. Nie uda się jednak podejść do czatowni w sposób niezauważalny. Ptaki widzą mnie i oddalają się na środek jeziora lub jeszcze dalej i znajdują się poza zasięgiem dobrej fotografii. Trzeba przynajmniej godzinę lub dwie zaczekać w zamaskowaniu aż  ponownie pojawią się w pobliżu. Wieczorne, zachodzące słońce daje świetne, ciepłe światło, dzięki czemu fotografie nabierają szczególnej kolorystyki, miłej dla oka. 

Dotychczasowe kilkakrotne wypady nad jezioro pozwoliły mi sfotografować ciekawe gatunki kaczek jak np.  świstuny, gągoły, czernice, cyraneczki, krakwy  oraz perkozy dwuczube i gęgawy. Obserwowałem też polujące na kaczki bieliki oraz przelatujące nad jeziorem żurawie. Stałymi bywalcami są liczne łabędzie nieme.
Nad jeziorem ciągle coś się dzieje i wciąż jest co obserwować. Co jakiś czas w powietrze wzbijają się duże stada kaczek, to znak, że na niebie pojawił się bielik. Nad głową słychać głosy przelatujących gęgaw, a  w oddali charakterystyczne i niepowtarzalne trąbienie  żurawi.

O tej porze roku trwają ptasie zaloty a samce występują w swoich najbarwniejszych godowych szatach.  Perkozy dwuczube wykonują swój niepowtarzalny  godowy taniec, gągoły wyginają szyje, a łabędzie nieme pływają z nastroszonymi piórami. Przydaje się lornetka, aby dokładnie widzieć pary ptaków w swoich godowych zachowaniach,  a jest na co popatrzeć.
Okolice jeziora to również obszar zamieszkały przez wiele ptaków wróblowatych. Można zobaczyć tu kilka gatunków dzięciołów, liczne są rudziki, zięby, drozdy,  ale największą dla mnie niespodzianką  było spotkanie po raz pierwszy na tym terenie  srokosza. Na okolicznych łąkach można zauważyć  żerujące żurawie i gęgawy. Nad łąkami krążą myszołowy i błotniaki stawowe.  Zdarza się dość często spotkać sarnę.
Wiosna w pełni i jeszcze przez dłuższy czas będę częstym gościem nad jeziorem, aby obserwować toczące się tu intensywne życie przyrody. Przy okazji może uda mi się wykonać kilka interesujących fotek.